Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Pentalog żony muzyka

U każdej dziewczyny nadchodzi taki czas, że zaczyna szukać partnera dla siebie, ale już na

dłużej. Wybiera z pośród przystojnych, ambitnych, wrażliwych, namiętnych, kochających,

lubiących poszaleć lub posiadających inne cechy chłopaków. Zwraca głównie uwagę na cechy

zewnętrzne, a te wewnętrzne schodzą jednak na dalszy plan. W końcu jednak trafia na

potencjalnego kandydata i rozpoczyna się okres “zarywania”. Kiedy jest już jednak po wszystkim,

wtedy dopiero zaczynają się poznawać i w tym momencie dziewczyna staje przed faktem: MÓJ

CHŁOPAK JEST MUZYKIEM!!!

CO ROBIĆ?!

Nie załamuj się – muzyk to też człowiek. Też ma uczucia, a przez to, że zajmuje się dziedziną

sztuki, jest również bardzo wrażliwy i łatwo go zranić. Jeżeli zależy Tobie na nim i chcesz uniknąć

przykrych sytuacji to ten tekst jest właśnie dla Ciebie!

Zasada nr 1 – Uszanuj jego hobby!

Tak jak wspominałem w poprzednim tekście, podstawą udanego związku jest szacunek do drugiej

osoby. W takim razie czemu Ty nie możesz uszanować tego, że on czas, przez który nie jest z

Tobą, poświęca na szkolenie swoich umiejętności w posługiwaniu się wiosłem czy innymi

instrumentami? Ty lubisz chodzić z kumpelami na zakupy, czytać książki, a on studiuje dziwne

kropeczki z laseczkami narysowanymi w jakimś głupim zeszycie, bo ma on PIĘĆ linii zamiast

dwóch.

Zasada nr 2 – Bądź wyrozumiała!

Gdy Twoim chłopakiem jest klawiszowiec to masz szczęście – nie potrzebuje on żadnych

wzmacniaczy i może założyć na uszy słuchawki. Z gitarzystą jest ciężej, ale i on może w

krytycznym momencie je założyć. Jednak pecha masz jeśli trafiłaś na perkusistę. Nie dość, że

cały garaż jest zawalony jakimiś gratami i wyklejony opakowaniami po jajkach, to jeszcze nie ma

możliwości ściszyć gry. Musisz być więc wyrozumiała, a szczególnie wtedy, gdy zbliża się

koncert. Nie dość, że on się już denerwuje, to po co ma się jeszcze wkurzać, że każesz mu

ściszyć coś, czego nie może.

Zasada nr 3 – Wspieraj go!

Bywają takie chwile, że kapela ma kryzys i jej członkowie zaczynają się kłócić. Nie jest to

przyjemny czas – upadek kapeli można porównać z zerwaniem ze sobą. Jeśli dodatkowo, Twój

kochaś wkładał drugą połowę swojego serca w to co robi, to będzie to dla niego bardzo trudny

czas. Dlatego nie narzekaj, że Cię głowa boli, a w zamian za to weź go w swoje ramiona, przytul,

ucałuj. On potrzebuje Twojego wsparcia, a nie komentarzy w stylu: “W końcu będzie spokój”.

Zasada nr 4 – Nie awanturuj się…!

… gdy przychodzi do domu na czterech nogach. Nie dość, że z kumplami do późna komponował

nowy kawałek na nowy album, to jeszcze musisz wiedzieć, że po paru głębszych, praca lepiej

idzie. Zauważ, że większość wielkich artystów tworzyła swoje największe dzieła po zażyciu

narkotyków lub po wypiciu odpowiedniej ilości napojów znietrzeźwiających. – Błagam, nie mów

mi, że Ferdydurke została napisana na trzeźwo… – Tak więc, wrzuć go do wanny, przypilnuj by

się nie utopił, wsadź go do łóżka i ciesz się, że wrócił do domu, bo kto wie, czym to się mogło

skończyć…

Zasada nr 5 – Bądź jego muzą!

Chcesz skończyć jako jedna z wielu dziewczyn muzyka? Nie. To zrozumiałe. Dlatego, jeśli chcesz

tego uniknąć, wpadaj na wszystkie jego koncerty. On w końcu nie gra dla fanów, dla siebie, dla

pieniędzy, dla szefa. On gra właśnie dla CIEBIE! Wszystko co robi jest w domyśle adresowane do

Ciebie. Teksty, które napisał są inspirowane dobrymi lub złymi chwilami spędzonymi z Tobą. Riffy

czy inne partie intrumentalne, ułożył inspirując się Tobą! Może to ciężko sobie wyobrazić, ale

jesteś częścią jego świata muzycznego, jesteś jego MUZĄ!

Dlatego polecam, nie wiążcie się z muzykami, bo czeka WAS WIELKA KATORGA!* Nie

wytrzymacie z nimi dłuższego czasu i w dodatku musicie dzielić jego serce z muzyką. Jednak

fakt, że ze sceny powie: “To dla Ciebie kochanie.” skruszy nawet zatwardziałe serca. A sytuacje

opisane w tym tekście popadną w niepamięć. A tak na marginesie, to one wydarzają się tylko w

ekstremalnych przypadkach, bo my muzycy… Jesteśmy w końcu normalnymi ludźmi!

*Ten tekst był pisany późno w nocy – nie bierzcie sobie wszystkiego do serca